Biel i czerń to ulubiony duet tego sezonu, ale jest to też jedno z najbardziej klasycznych połączeń, które nigdy nie wyjdzie z mody. Sam biały total look, kilka lat temu kojarzony jeszcze z dość tandetnym wizerunkiem, powrócił do łask. Białe must have ostatniego czasu: biała koszula, marynarka a nawet cały garnitur, mała biała… Faux pas nie są już nawet białe buty z czubem. Wszystko zależy od stylizacji. Czerni bronić nie trzeba – zawsze będzie na czasie. Połączenie tych dwóch barw jest eleganckie, choć czasem banalne. Dlatego warto pobawić się formą i poeksperymentować z czymś spektakularnym jak wielka falbaniasta spódnica. Za pomocą tych dwóch podstawowych kolorów podkreślić można też minimalizm stroju. Biało-czarne są oficjalne stroje na egzamin, biały kołnierzyk kojarzy się ze szkołą lub uniformem, biel i czerń zarezerwowane są na specjalne uroczystości jak ślub czy pogrzeb, jest więc w tych kolorach wiele symbolizmu. Nie są jednoznaczne, poza formalnymi okazjami pasują praktycznie wszędzie. Czarno-białe połączenie jest też typowym dla najmodniejszej obecnie dekady – lat 60-tych i ulubionym zestawem Coco Chanel. Mniej znaczy więcej – mała czarna lub biała sukienka potrafi zrobić bardziej piorunujące wrażenie niż kolorowa kreacja. Poniżej czarno białe inspiracje:
Barbara Palvin by Zoltan Tombor for Elle Hungary October 2011
Barbara Palvin by Zoltan Tombor for Elle Hungary October 2011
Erin Fee by Angelo D’Agostino for Fashion Gone Rogue
Kaila Hart by Sam Hendel for Fashion Gone Rogue
Hanna Herzsprung in Chanel by Axl Jansen for QVEST #47
Hanna Herzsprung in Chanel by Axl Jansen for QVEST #47
Kaila Hart by Sam Hendel for Fashion Gone Rogue
Kaila Hart by Sam Hendel for Fashion Gone Rogue
Kaila Hart by Sam Hendel for Fashion Gone Rogue
Kaila Hart by Sam Hendel for Fashion Gone Rogue
Samantha Gradoville by Nico for Harper’s Bazaar Spain
Kaila Hart by Sam Hendel for Fashion Gone Rogue
Valentina Zelyaeva by Jacques Dequeker for Wish Report Brazil
Tej jesieni uwaga świata mody skupiła się na płaszczu. Nie byłoby w tym niczego nadzwyczajnego, w końcu trzeba coś na siebie włożyć gdy temperatura spada w dół, chodzi jednak o to, że płaszcz tej jesieni musi być wyjątkowy i odzwierciedlać któryś z trendów. Bardzo popularne są płaszcze w stylu lat 60-tych, proste, krótkie, niedopasowane i najlepiej w intensywnym kolorze. Możemy iść nieco dalej i wybrać okrycie w modnym, konstrukcyjnym kształcie tzw. cocoon coat, obszerny i nieco bezkształty na górze, zwężający się ku dołowi. Płaszcz przybiera różne ciekawe formy, może być szeroki, może też wyglądać jak peleryna lub poncho. Ale tegoroczny must-have have może być też bardzo klasyczny (powrót długich płaszczy) w stonowanym kolorze (czarny, wielbłądzi) lub w kratę a najlepiej kurzą łapkę. Generalnie płaszcze zyskują na objętości - stają się większe i mniej dopasowane. Pojawia się kilka węższych modeli lub takich z paskiem w talii, ale to nie one są gwiazdą sezonu. Nowością jest połączenie płaszcza z sukienką – dopasowany, cienki płaszcz o kroju sukienki lub okrycie noszone na prostą sukienkę w tym samym kolorze, z tego samego materiału – tak, jak w latach 60-tych. Czasem do końca nie wiadomo czy to jeszcze marynarka czy płaszcz – za sprawą grubszego materiału ale podobnego do marynarki kroju. Nadal modne są też krótsze rękawy w płaszczu – świetne do długich rękawiczek. Jest w czym wybierać. Jeśli zdecydujemy się na klasyczny model, lepiej zainwestować w jakość. Gdy marzy się nam kolorowy hit sezonu, możemy poszukać go w sieciówkach.
Poniżej garść inspiracji:
Maud Welzen & Ava Smith by Jason Kim for BlackBook October 2011
Natalia Vodianova by Mert & Marcus for Vogue US September 2011
Permalink to Tara Jean by Asa Tallgard for Elle Russia October 2011
Cara Delevingne by Jermaine Francis for Tank Fall 2011
Elle Russia November 2009 Flavia de Oliveira by Mario Sierra
Karlie Kloss by Arthur Elgort for Vogue Japan September 2011
Katrin Thormann by Paul Schmidt for Marie Claire Italia
Cara Delevingne by Jermaine Francis for Tank Fall 2011
Rhaisa Batista by Eduardo Rezende for Vogue Brazil
Georgia May Jagger by Terry Richardson for Harper’s Bazaar US September 2011
Lily Cole by Koray Birand for Harper’s Bazaar Turkey October 2011
Natalia Vodianova by Mert & Marcus for Vogue US September 2011
Lily Cole by Koray Birand for Harper’s Bazaar Turkey October 2011
Maria Palm by Stefania Paparelli for Harper’s Bazaar Thailand
Permalink to Maud Welzen & Ava Smith by Jason Kim for BlackBook October
Joan Smalls by Karim Sadli for The Last Magazine FW 2011
Permalink to Maud Welzen & Ava Smith by Jason Kim for BlackBook October
Maria Palm by Stefania Paparelli for Harper’s Bazaar Thailand
Agnete Hegelund by Emilio Tini for Flair October 2011
Ieva Laguna by Koray Birand for Vogue Hellas October 2011
Lily Cole by Koray Birand for Harper’s Bazaar Turkey October 2011
Natalia Vodianova by Mert & Marcus for Vogue US September 2011
Permalink to Maud Welzen & Ava Smith by Jason Kim for BlackBook October
Ieva Laguna by Koray Birand for Vogue Hellas October 2011
Shu Pei by Wee Khim for Nuyou Singapore October 2011
Joan Smalls by Karim Sadli for The Last Magazine FW 2011
Na kolekcję Balmain na wiosnę i lato 2012 czekałam z niecierpliwością. Głównie za sprawą zastąpienia dotychczasowego dyrektora kreatywnego - Christophe Decarnina przez Oliviera Rousteinga. Ale na wybiegu wielkich zmian nie było – kolekcja utrzymana jest w charakterystycznym dla Balmaina klimacie - marynarki, spodnie, spódnice mini, białe koszule. Kolejną powtórką jest złoto – pojawia się go bardzo dużo. Intensywny połysk Balmain lansuje już od kilku sezonów i nie jest to żadnym zaskoczeniem, szczególnie, że pojawia się w wielu wiosennych kolekcjach. Nowe są wzory – w nieco azteckim stylu, idealne na lato.
Balmain Spring 2012
Pojawia się też trochę kowbojskich inspiracji, sporo skóry i dżinsu. W spódnicach i spodniach nowością jest wysoki stan, w typowej dla marki sylwetce dominowały niskie biodrówki. Paleta kolorów jest dość ograniczona: czerń, biel, złoto. I to za co kochamy Balmaina: na pozór proste zestawy z koszulą lub t-shirtem o rockowym charakterze. Na uwagę zasługuje biżuteria – duże bransolety noszone na obydwu nadgarstkach.
Balmain Spring 2012
Kolekcja nie jest rewolucyjna – za sprawą powtarzalnych elementów i oczywistych trendów (np. złoto), ale miło się ją ogląda i, właściwie jak zawsze w przypadku tej marki – chętnie widziałabym większość zaprezentowanych zestawów w swojej szafie. Inspirujący jest look modelki w czarnych skórzanych spodniach i białej górze ozdobionej aplikacji, wzorzyste mini i szorty oraz skórzana spódnica maxi z rozporkiem.
Mam ostatnio mnóstwo roboty i nie jestem w stanie poświęcić tygodniom mody tyle czasu, ile bym chciała, ale będę co jakiś czas przedstawiać te, które, jak mi się wydaje, godne są uwagi. Jednym z tych, które najbardziej zapadły mi w pamięć był pokaz Donny Karan. Takie kolekcje na wiosnę lubię – żadnych kwiatków, pasteli i innych oczywistości, zamiast tego ciepłe kolory i eleganckie fasony. Klasyczne barwy: biel i czerń połączone z ciepłym beżem i brązem. Ciekawe, kontrastowe, geometryczne łączenia kolorów, fasony przy ciele, trochę drapowań, skóry i afrykańskich inspiracji. Pojawia się też trochę wiosennego koloru – pomarańcze, zielenie, ale wszystko nieco przygaszone.
Donna Karan Spring 2012
Donna Karan Spring 2012
Kolekcja zaprezentowana w Nowym Jorku inspirowana jest Afryką i z niej czerpie wzory i nadruki na tkaninach. W tym samym stylu są dodatki: naszyjniki, bransolety, buty: drewno, skóra, kolory ziemi. Sukienki mają fasony nieco podobne do tych Herve Leger i nie pojawia się właściwie żadna nowa sylwetka, ale muszę przyznać, że większość prezentowanych strojów bardzo chętnie widziałabym w swojej szafie. Na wybiegu znalazłam też jeden z moich ulubionych trendów – odkryty brzuch.
Donna Karan Spring 2012
Wzorzysta spódnica z wysokim stanem plus krótki top, przypominający konstrukcją stanik – ten zestaw bardzo przypadł mi do gustu. Nosiłam już coś podobnego mijającego lata i widzę coraz więcej tego typu zestawień, chociażby na pokazie Topshop Unique na wiosnę 2012 – kolekcji baaardzo inspirowanej późnymi latami 90-tymi. Smoki i motywy ezoteryczne na ubraniach, róż, błękit, złoto, jasny dżins…- to wszystko przypomina modę, która zapanowała ok. roku 1998 i trwała przez jakieś 4-5 lat. Oprócz smoków były jeszcze chińskie znaki, sporo elementów inspirowanych wschodem, małe topy i gołe brzuchy – to z kolei zaczerpnięte z kultury hip-hop.
Topshop Unique Spring 2012
Pokaz Topshop Unique był dość zaskakujący, ale cóż, moda wraca, elementy, które do niedawna były szczytem złego gustu na powrót stają się trendami. Może jeszcze zbyt awangardowymi, ale czas pokaże, czy ulica je podchwyci.
Oglądając na wybiegach, w lookbookach i na wystawach sklepowych lśniące tkaniny i błyszczące skóry przypomina mi się zdjęcie z pamiętnej kampanii Versace z 1994 roku. Co prawda przeszło ono do historii raczej dzięki biorącym udział w kampanii supermodelkom, ikonom lat 90-tych niż błyszczącym spodniczkom, ale nadal stanowi modową inspirację. Do kampanii Versace zatrudniono najgorętsze wówczas nazwiska: Nadję Auerman, Christy Turlington, Claudię Schiffer, Cindy Crawford, Stephanie Seymour. Zdjęcia wykonał Richard Avedon.
Połowa lat 90-tych, czas gdy powoli odchodzi się od minimalizmu w modzie, który nastał po przesycie szalonych lat 80-tych i nudnej, biurowej elegancji, której symbolem była garsonka. Czas, gdy młodzież wciąż inspiruje się surowym stylem grunge, ale zaczyna też czerpać z kolorowego, syntetycznego stylu zaczerpniętego z kultury rave. Era supermodelek – gdy kobiety na wybiegach i w kampaniach reklamowych bardziej przypominały boginie niż niedożywione nastolatki. Stephanie Seygmour, Nadia Auermann, Cindy Crawford, Claudia Schiffer, Naomi Campbell, Christy Turlington, Linda Evangelista, Elle Macpherson, Eva Herzigowa - nie były manekinami na ubrania – miały osobowość i były marką samą w sobie. Magazyny mody walczyły by umieścić je na swoich okładkach a projektanci je uwielbiali. Były ikonami - dla kobiet wzorem do naśladowania a dla milinów mężczyzn obiektem pożądania. Spójrzmy prawdzie w oczy, dzisiejsze modelki z wybiegów dla większości mężczyzn nie są szczególnie atrakcyjne.
Kwintesencja stylu Versace – seksownego, kolorowego, nieco przesłodzonego, ale bardzo kobiecego. Gianni jako nastolatek obserwował prostytutki na włoskich ulicach i pragnął by zwykłe kobiety wyglądały podobnie – seksownie, kolorowo, błyszcząco, prowokująco, ostentacyjnie a nie poprawnie i skromnie. Nawet jeśli brzmi to przewrotnie, za to właśnie kobiety pokochały jego ubrania. Był to czas rozkwitu marki zaburzony przez nagłą, tragiczną śmierć projektanta.
Versace 1994
Warto przyjrzeć się bliżej zdjęciu, gdzie wszystkie modelki ubrane są w złoto. Zostało ono zrobione po pokazie Versace w 1994 roku i możemy na nim znaleźć młodziutką Kate Moss oraz obecną panią prezydentową Francji – Carlę Bruni.
Teraz połysk nosimy nieco inaczej, mniej dosłownie i ostentacyjnie. Jednak nawet jeśli te stylizacje są nieco przesłodzone, nie traktujmy ich dosłownie. Warto bliżej im się przyjrzeć i z nostalgią wspomnieć erę supermodelek, która bezpowrotnie minęła. Na jeszcze jednym zdjęciu grupowym z tego okresu supermodelki w najmodniejszych czapkach jesieni 2011:
Warto także obejrzeć najbardziej znany teledysk z supermodelkami - Freedom Georga Michaela. Kate Moss powiedziała kiedyś, że rzeczą, której najbardziej żałuje, jest to, że w nim nie wystąpiła. Biorąc pod uwagę jak imponująca jest nadal jej kariera na tle koleżanek z lat 90-tych, nie powinna sobie chyba zbytnio zawracać tym głowy. Dawne supermodelki nie dyktują już warunków, sporadycznie pojawiają się na wybiegach lub w kampaniach reklamowych, można powiedzieć, że odeszły już na emeryturę.